zamarło w nim z rozpaczy i skamieniał z bólu i żałości – zamienił się w kamiennego niedźwiedzia.

Teraz kamienny niedźwiedź stoi pod kościołem oo. jezuitów na Starym Mieście i czeka cierpliwie, bo legenda mówi, że jeżeli jakaś panna pokocha go tak, jak on kochał ową damę, to niedźwiedź odzyska swoją dawną postać.

Tyle legenda. Rzeźba pod kościołem oo. jezuitów wyszła spod dłuta Chrystiana P. Aignera w końcu XVIII w.

Ale jak będziecie koło niej przechodzić, na wszelki wypadek pogłaszczcie niedźwiedzia po pysku – może to osłodzi mu trochę gorycz czekania?