Nie wiadomo dokładnie, w której kamienicy na Krzywym Kole mieszkał Bazyliszek; wiadomo natomiast, że jego całkiem wierną (chyba) podobiznę można zobaczyć nad wejściem do restauracji „Bazyliszek” na południowej stronie Rynku Starego Miasta. Podobno tam też kiedyś ludzie zamieniali się w kamień, kiedy przyszło do płacenia rachunku... Obrazki pokazujące tę historię są także wysoko na fasadzie pewnej kamienicy na Rynku Starego Miasta – spróbujcie je odnaleźć podczas niedzielnego spaceru na Stare Miasto.Ciekawe, że podobne legendy o smokach pilnujących skarbów istnieją również w innych europejskich miastach mających średniowieczne korzenie (np. Wiedeń). Daleka rodzinka krakowskiego smoka wawelskiego?
Bazyliszek – legendarny potwór, którego wzrok uśmiercał każdą żywą istotę. Jak głosiły opowieści wykluwał się z jaja złożonego przez 7-letniego koguta i wysiedzianego przez węża. „Z korzenia wężowego wyjdzie bazyliszek, a płodem jego będzie smok latający” (Izajasz 14,29).
W średniowiecznej sztuce chrześcijańskiej był on powszechnie uważany za symbol Diabła, Antychrysta, grzechu i zła. „Po żmii i bazyliszku chodzić będziesz i podepczesz lwa i smoka”. Tak w Psalmie (91:13) opisany został triumf Chrystusa nad Szatanem.
Czy istnieje jakieś pokrewieństwo bazyliszka z trzema greckimi Gorgonami, które miały wężowe włosy, ciała pokryte łuskami i wzrok, który każdą żywą istotę zamieniał w kamień? Być może... Również takie, że Meduzę, jedyną śmiertelną spośród nich pokonał Perseusz (syn boga Zeusa i Danae, córki króla Argos) w podobny sposób, jak warszawskiego bazyliszka zabił dzielny bakałarz Stanisław albo, według innej wersji legendy opracowanej przez Artura Oppmana (Or-Ota), skazany na śmierć Jan Ślązak, krawczyk wędrowny. (Jak głosi legenda, tak samo można było zgładzić bazyliszka, który siedział w piwnicach krakowskiej kamienicy Krzysztofory.)
Renata Hryń-Kuśmierek
Wątki mityczne w podaniach o Warszawie