Nadchodziła noc. Z pobliskiego
trzęsawiska, o którym opowiadano najrozmaitsze, często przerażające opowieści
dochodziło beczenie owieczki, która ze strachu aż się tam zapędziła. Pasterz
nie mógł jej tam zostawić, na niechybną śmierć. I mimo zmęczenia, rozebrawszy
się, z bojaźnią w sercu, wszedł na trzęsawisko, brnąc coraz dalej i zapadając
się coraz głębiej. Z każdym krokiem czuł jak opadają zeń siły lecz widok
tonącego zwierzęcia, proszącego beczeniem o pomoc dodawał mu odwagi i otuchy.
Dobrnął wreszcie. Wziął owieczkę na ramiona, tym samym stał się cięższy więc
musiał zdobyć się na jeszcze większy wysiłek żeby dobrnąć do skraju
trzęsawiska. Z ulgą postawił owieczkę na ziemi, sam zaś bardzo zmęczony i
utytłany w błocie napił się tylko wody z pobliskiego źródła i nie mając już
siły na umycie się, powlókł się do szałasu gdzie jak nieżywy powalił się na pryczę.
Spał bardzo długo, a kiedy obudził się i spostrzegł, że jest bardzo brudny,
przypomniał sobie zdarzenie z poprzedniego dnia i bał się nawet podnieść i
wstawać myśląc, że będą go boleć bardziej niż zwykle ręce i nogi, że będzie
musiał odchorować ten wysiłek. Kiedy jednak poruszył się na posłaniu, a
następnie podniósł się z niedowierzaniem zauważył, że nie tylko nic go nie boli
ale czuje się lekki i rześki jak za dawnych młodzieńczych lat i jeszcze przez
długi, długi czas nie odczuwał dokuczających mu bólów. W tym właśnie miejscu po wielu latach
powstało uzdrowisko, w którym wykorzystywano lecznicze błoto, a smakowite
uzdrawiające wody używane są nie tylko do leczenia ale również jako szeroko
znane wody stołowe.
Piękną ilustracją do powyższej legendy był stojący w
polanickim parku, jeszcze parę lat po wojnie, w miejscu dzisiejszego pomnika
Mickiewicza posąg pasterza okrytego krótką pelerynką, trzymającego w ręku
czarkę (zapewne z leczniczą wodą). Starsi mieszkańcy Polanicy Zdroju pamiętają
go tak samo, jak pamiętają wiele istniejących tu przedtem podmokłych miejsc,
które obecnie zagospodarowano.
Należy też wyjaśnić, że pierwsza oficjalna nazwa
Polanicy-Altheide czyli stara polana związana jest z kolonistami niemieckimi,
którzy od XIII w. zasiedlali Ziemię Kłodzką. Po wojnie wprowadzając polskie
nazewnictwo nawiązano do starej nazwy wywodzącej się od polany, stąd Polanica
Zdrój (choć wcześniej na krótko używano nazwy Puszczyków Zdrój).
Polanica Zdrój – najmłodsze uzdrowisko,
pięknie położone w dolinie Bystrzycy Dusznickiej między Górami Bystrzyckimi i
Stołowymi zaskakuje przybyszów estetyką, czystością i gościnnością. Swobodna
pensjonatowa zabudowa, wolna od średniowiecznych koncepcji, wiele zieleni to
wielkie atrybuty uzdrowiska. Plany miejscowości i czytelne tablice informacyjne
ułatwiają poruszanie się i korzystanie z bogatej oferty usług. Leczone są tu
przede wszystkim choroby serca i przewodu pokarmowego.